Shalom!

Pierwszy wpis, jest i on!

Po nie przespaniu kilkunastu nocy z rzędu, zwrot akcji- dwa dni super długiego snu. Dzięki czemu teraz czuję, że mam mnóstwo energii na publikowanie treści. Stąd właśnie doszedł do relizacji pomysł na bloga.

Biorąc pod uwagę, że siedzę w tematach zarzadania i projektowania, a Bóg szuka mnie bardziej niż ja Jego to oczywiste, że tak mnie wezwał Co-designer with Jesus- do współtowrzenia rzeczywistości razem z Nim, a przy tym poznawania Go coraz głębiej.

Długi czas zastanaiwłam się od czego zacząć. Czy opowiadać swoją przeszłość, swoje plany, czy może szczegółowy opis swoich doświadczeń?

Jednak myślę, że byłoby to krótkofalowe.

Ostatczenie wole pozostać na tym co jest bierzące, tu i teraz- JA JESTEM!

Najlepszym ze sposobów na podziw działań i dzieł Stwórcy jest obserowanie.

W ostatnim czasie miałam na to dosyć sporo okazji.

Czujecie ten moment kiedy na koniec dnia zaczyna zachodzić słońce, ludzie zaczynają wracać do domu z pracy lub na zakupy, a młodzi wychodzą na miasto po szkole, pierwsze dni zaraz po stopnieniu śniegu i pogoda wydaje się zapowiadać wiosnę. Robi się jakoś przyjemnie i powiew wiatru ma calkiem inny zapach. Dalikatnie muska twarzy i twój układ nerowy odpuszcza spięcie, wyrywa Cię całkiem z fokusu na dotychczasowej zajęcie. Tak- to się nazywa przyjemność jaką dał nam Bóg, bez pozostałych zadań i trosk codzienności pewnie nigdy nie można było by poczuć tej rozkosznej chwili kiedy czas zatrzymuje się w miejscu.

Zdjęcie jakie dodałam opisuję właśnie chwile przed tym jak mogłam zaznać tej sytuacji.

Po czym…

Beautiful smell and sound of the big city, if you know what i mean. 🙂

Albo zwyczajnie spędziłam dużo czasu na wsi. 😉

Dodaj komentarz